Chicago Fire pokonało Santos Laguna 3:1 w drugim meczu fazy grupowej Leagues Cup 2026. Zespół z Bridgeview przegrywał do 72. minuty, ale dzięki trafieniom Philipa Zinckernagela, Robina Loda i Roberta Lewandowskiego odwrócił losy spotkania.
Chicago Fire z ważnym zwycięstwem w Leagues Cup
Spotkanie na SeatGeek Stadium rozpoczęło się po myśli Santos Laguna. Meksykański zespół objął prowadzenie w 20. minucie. Diego González dostrzegł wybiegającego za linię obrony Ezequiela Bullaude, a po korzystnym dla gości odbiciu piłki pomocnik minął Chrisa Brady’ego i skutecznym lobem trafił do siatki zza pola karnego.
Wcześniej bramkarz Chicago Fire popisał się znakomitą interwencją, zatrzymując uderzenie Emmanuela Echevarríi. Chwilę później Santos trafiło jeszcze w poprzeczkę, a po objęciu prowadzenia przez długi czas sprawiało lepsze wrażenie od gospodarzy.
Fire miało problemy z kreowaniem klarownych okazji. Robert Lewandowski przez większą część pierwszej połowy pozostawał mało widoczny, a przy jednej z najlepszych szans niecelnie uderzył. Tuż przed przerwą Carlos Acevedo zatrzymał natomiast groźne uderzenie głową Marena Haile-Selassiego.
Zmiany Gregga Berhaltera odmieniły spotkanie
Gregg Berhalter zareagował na sytuację, dokonując w przerwie aż trzech zmian. Na boisku pojawili się Sergio Oregel Jr., Andrew Gutman oraz Philip Zinckernagel. Fire zaczęło stopniowo przejmować kontrolę, szczególnie po tym, jak Santos przeszło na ustawienie z pięcioma obrońcami.
W 66. minucie goście mogli podwyższyć prowadzenie. Lucas de Yorio wygrał pojedynek powietrzny z Jackiem Elliottem i znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak Andrew Gutman w ostatniej chwili popisał się kluczowym wślizgiem w polu karnym.
Berhalter nie zamierzał na tym poprzestać. W 69. minucie na murawie zameldowali się Robin Lod i Puso Dithejane, a Chicago Fire zmieniło sposób gry. Od tego momentu gospodarze zaczęli zdecydowanie dominować i w ciągu kilkunastu minut zdobyli trzy bramki.
Zinckernagel rozpoczął comeback, Lod dał prowadzenie
W 72. minucie Fire doprowadziło do wyrównania. Sergio Oregel odzyskał piłkę przed własnym polem karnym i rozpoczął szybką akcję. Robin Lod odegrał futbolówkę do Puso Dithejane, który przedarł się w pole karne i wycofał ją do Philipa Zinckernagela. Duńczyk zwiódł obrońcę, a następnie mocnym strzałem pokonał Acevedo.
Chicago nie zwalniało tempa. W 83. minucie Robert Lewandowski otrzymał idealne podanie od Antona Salétrosa i znalazł się niepilnowany w polu bramkowym, ale nie trafił w światło bramki. Mimo zmarnowanej okazji Polak niebawem miał jeszcze odegrać ważną rolę.
Gdy wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się remisem, gospodarze zadali decydujący cios. W 90. minucie Andrew Gutman podał do Dithejane, który znalazł w polu karnym Antona Salétrosa. Szwed przyjął piłkę i oddał strzał, który po rykoszecie od Robina Loda wpadł do bramki. Chicago Fire po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszło na prowadzenie dosłownie w końcówce regulaminowego czasu gry.
Lewandowski przypieczętował zwycięstwo
Santos próbowało jeszcze odpowiedzieć, ale to Fire miało ostatnie słowo. W doliczonym czasie gry Zinckernagel znalazł się w sytuacji sam na sam z Acevedo. Meksykański bramkarz obronił jego uderzenie, jednak do odbitej piłki dopadł Lewandowski i skierował ją do pustej bramki.
Dla 37-letniego napastnika było to trzecie trafienie w trzech ostatnich meczach Chicago Fire we wszystkich rozgrywkach oraz pierwszy gol w Leagues Cup. Lewandowski nawet przy słabszym występie potrafił znaleźć drogę do siatki i zamknął efektowny comeback swojego zespołu.
Zwycięstwo 3:1 dało Chicago Fire sześć punktów po dwóch spotkaniach Leagues Cup 2026. Zespół oddał aż 25 strzałów, przy zaledwie ośmiu próbach Santos Laguna, i kontrolował 62,6 procent posiadania piłki.
Robert Turdean z klubowym rekordem
Ważnym wydarzeniem spotkania był występ 16-letniego Roberta Turdeana. Wychowanek Chicago Fire rozpoczął mecz w podstawowym składzie i tym samym został najmłodszym zawodnikiem w historii klubu, który wystąpił oraz rozpoczął spotkanie w dowolnych rozgrywkach.
Turdean miał w dniu meczu 16 lat i 207 dni. Poprawił rekord należący wcześniej do Craiga Capano, który w 2002 roku zagrał przeciwko D.C. United w wieku 16 lat i 301 dni. Młody pomocnik spędził na boisku pierwszą połowę, a po przerwie został zmieniony przez Sergio Oregela Jr.
Przed Fire najważniejszy test w Leagues Cup
Chicago Fire ma już na koncie dwa zwycięstwa i znajduje się w bardzo dobrej sytuacji przed ostatnim spotkaniem fazy pierwszej. W czwartek, 13 sierpnia, zespół zmierzy się na SeatGeek Stadium z Cruz Azul, czyli aktualnym mistrzem Liga MX.
Cruz Azul również wygrało oba dotychczasowe mecze, dlatego bezpośrednie starcie zapowiada się jako kluczowe w walce o awans. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 20:00 czasu centralnego, a transmisję na całym świecie przeprowadzi Apple TV.
Źródło: MIR97 Media
