Major League Soccer chce wykorzystać ogromne zainteresowanie piłką nożną w Stanach Zjednoczonych związaną z mistrzostwami świata 2026. Liga zapowiada kolejną fazę rozwoju, ale najważniejsze decyzje dotyczące kalendarza, formatu rozgrywek i budżetów płacowych wciąż pozostają przed nią.
MLS chce przejąć zainteresowanie po mundialu
W ostatnim tygodniu mistrzostw świata Major League Soccer rozpoczęła największą ogólnokrajową kampanię reklamową w historii ligi. Jej hasło brzmiało: „Dzięki, świecie, teraz my się tym zajmiemy”. Przekaz miał symbolizować powrót MLS po przerwie związanej z turniejem oraz otwarcie się na nowych kibiców piłki nożnej.
Kampania postawiła jednak ważne pytanie: czy MLS jest rzeczywiście gotowa przejąć zainteresowanie sportem po mistrzostwach świata? Liga powstała jako bezpośredni efekt organizacji mundialu w Stanach Zjednoczonych w 1994 roku. Przez kolejne trzy dekady najpierw walczyła o przetrwanie, a następnie budowała swoją pozycję w amerykańskim krajobrazie sportowym.
W tym czasie powstały między innymi nowoczesne stadiony piłkarskie i centra treningowe. W rozwój infrastruktury zainwestowano miliardy dolarów, a liczba klubów MLS wzrosła do 30. Fundamenty pod dalszy rozwój ligi są więc gotowe.
Największe zmiany dopiero przed MLS
Mimo ośmiu lat, które minęły od przyznania Ameryce Północnej organizacji mistrzostw świata 2026, liga nie wprowadzi swoich najważniejszych reform bezpośrednio po turnieju. Nowy kalendarz, przechodzący z systemu wiosna–jesień na rozgrywki od lata do wiosny, ma zacząć obowiązywać najwcześniej w 2027 roku.
W podobnym terminie może zostać wdrożony nowy format rywalizacji. Wciąż nie wiadomo natomiast, jak będzie wyglądać największa potencjalna reforma, czyli zmiana zasad wydawania pieniędzy na kontrakty zawodników. To właśnie system budowania kadr może mieć kluczowe znaczenie dla poziomu sportowego i atrakcyjności MLS.
Komisarz Don Garber przekonuje, że po wyborze gospodarza mundialu w 2018 roku liga koncentrowała się przede wszystkim na rozbudowie infrastruktury. W tym okresie do MLS dołączyło osiem nowych zespołów, a wiele klubów zyskało własne stadiony. Krytycy uważają jednak, że dyskusja o kolejnym etapie rozwoju powinna rozpocząć się znacznie wcześniej.
Rozmowy na temat przyszłości ligi nabrały tempa dopiero po przybyciu Lionela Messiego do Interu Miami w 2023 roku. Argentyńczyk przyciągnął uwagę globalnej publiczności i pokazał, jak duży potencjał marketingowy oraz komercyjny nadal tkwi w MLS.
„To konieczność, a nie możliwość”
Don Garber podkreśla, że liga nie zamierza burzyć całego systemu, który zapewnił jej stabilność. Jego zdaniem MLS powinna ewoluować, wykonując kilka odważnych kroków, ale jednocześnie zachowując strategiczne podejście do dalszego rozwoju.
To konieczność, a nie możliwość. Potrzeba czasu, aby znaleźć właściwe rozwiązania. MLS rozwijała się dzięki przemyślanej strategii i współpracy. Nie chodzi o zniszczenie wszystkiego, co doprowadziło nas do tego miejsca. Chodzi o ewolucję i wykonanie kilku odważnych kroków.
Don Garber, komisarz MLS
Garber zaznacza, że kolejnym celem ligi powinno być zwiększenie inwestycji w produkt sportowy. MLS chce przyciągać większą uwagę międzynarodowych mediów, skuteczniej rozwijać zawodników i sprowadzać kolejne światowe gwiazdy.
Nie wszyscy właściciele klubów są jednak przekonani, że wystarczy stopniowa korekta obecnego modelu. Jorge Mas, właściciel Interu Miami, uważa, że konieczne może być znacznie bardziej radykalne podejście.
Trzeba rozebrać wszystko do podstaw.
Jorge Mas, właściciel Interu Miami
Właściciele mają różne wizje przyszłości
Wśród właścicieli i działaczy MLS nie ma pełnej zgody co do kierunku zmian. Rozbudowa ligi do 30 zespołów sprawiła, że przy jednym stole spotykają się grupy o różnym poziomie zaangażowania finansowego, odmiennych celach i różnych oczekiwaniach dotyczących zwrotu z inwestycji.
Z tego powodu osiągnięcie jednomyślności staje się coraz trudniejsze. W przeszłości MLS często opierała swoje decyzje na szerokim konsensusie, lecz przy obecnej skali ligi może być to coraz mniej realne. Najważniejsze reformy będą wymagały większej odwagi i gotowości do podjęcia ryzyka.
Ważną rolę odegra również wybór nowego komisarza. Kontrakt Garbera wygasa w 2027 roku, a właściciele klubów mają wkrótce rozpocząć proces wyboru jego następcy. Nowy lider będzie musiał nie tylko wyznaczyć kierunek sportowy i biznesowy, ale także znaleźć kompromis pomiędzy klubami o bardzo różnych ambicjach.
„Teraz albo nigdy”
Garth Lagerwey, trzykrotny zdobywca MLS Cup w roli generalnego menedżera, uważa, że liga znajduje się w wyjątkowym momencie. Jego zdaniem dotychczasowe inwestycje, rozwój infrastruktury i obecność takich zawodników jak Messi stworzyły warunki, których nie można zmarnować.
Jeśli naprawdę tego chcecie, wygląda na to, że nadszedł moment teraz albo nigdy. Mieliśmy tę falę zainteresowania, dokonaliśmy wszystkich tych inwestycji i wykorzystaliśmy rozwiniętą infrastrukturę. Czy to czas, żeby zrobić zdecydowany krok naprzód? Tak.
Garth Lagerwey, były generalny menedżer klubów MLS
MLS stoi więc przed największym wyzwaniem od momentu swojego powstania. Z jednej strony ma stabilne podstawy, coraz większą liczbę klubów i rosnącą popularność piłki nożnej w Ameryce Północnej. Z drugiej – musi zdecydować, czy postawić na ostrożną ewolucję, czy też przeprowadzić znacznie bardziej radykalną przebudowę.
Mistrzostwa świata 2026 mogą być dla ligi wyjątkową szansą, ale samo zainteresowanie turniejem nie zagwarantuje sukcesu. MLS będzie musiała udowodnić, że potrafi przekuć mundialową uwagę w długoterminowy wzrost, silniejszy produkt sportowy i jeszcze większą obecność na globalnym rynku.
Źródło: New York Times
