Chicago Fire będzie musiało radzić sobie bez Mbekezeliego Mbokaziego. Środkowy obrońca doznał poważnego urazu uda podczas treningu i może pauzować nawet przez kilka miesięcy.
Mbokazi wypadł z gry po urazie na treningu
22-letni reprezentant Republiki Południowej Afryki wrócił do Chicago po zgrupowaniu kadry Bafana Bafana związanym z mistrzostwami świata, ale nie zdążył wystąpić w żadnym z dwóch pierwszych spotkań Fire w lipcu. Klub umieścił go na sześciotygodniowej liście kontuzjowanych, co oznacza, że zawodnik na pewno opuści co najmniej sześć najbliższych meczów MLS.
Jak poinformował trener i dyrektor sportowy Chicago Fire Gregg Berhalter, Mbokazi doznał urazu w czasie jednego z treningów. Obrońca został uderzony, upadł na murawę i w efekcie nabawił się poważnego rozdarcia mięśnia uda.
To nie są dobre wieści. Nie będzie go przez dłuższy czas. Uderzył w czasie treningu, upadł na ziemię i ostatecznie doznał rozdarcia uda. To poważny uraz i nie wróci szybko.
Gregg Berhalter, trener Chicago Fire
W zależności od stopnia uszkodzenia podobne kontuzje mogą wykluczyć piłkarza z gry na kilka tygodni, ale również na kilka miesięcy. W przypadku Mbokaziego dokładny termin powrotu nie został jeszcze podany.
Nie zagra również w Leagues Cup
Poza sześcioma spotkaniami ligowymi Mbokazi opuści także mecze Chicago Fire w rozgrywkach Leagues Cup przeciwko Necaksie, Santosowi i Cruz Azul. Najwcześniej może wrócić do gry w drugim tygodniu września.
Do tego czasu zabraknie go w ligowych starciach z Charlotte FC i Portland Timbers u siebie, a także w wyjazdowych meczach z Orlando City, New York Red Bulls, Seattle Sounders oraz Toronto FC. Po tej serii Chicago czekają jeszcze spotkania na własnym stadionie z Interem Miami i New England Revolution.
Uraz jest szczególnie bolesny dla Fire, ponieważ Mbokazi był jednym z najważniejszych zawodników zespołu w defensywie. Były kapitan Orlando Pirates opuścił już mecz gwiazd MLS, a teraz wszystko wskazuje na to, że nie zobaczymy go na boisku przez resztę lata.
Chicago Fire ma problem ze środkiem obrony
Po wypadnięciu Mbokaziego Berhalter ma do dyspozycji zaledwie trzech środkowych obrońców pierwszego zespołu. W przegranym 1:3 spotkaniu z New York City FC od pierwszej minuty zagrali Jack Elliott i Joel Waterman. Na ławce rezerwowych znalazł się Sam Rogers.
W kadrze jest również utalentowany Christopher Cupps, jednak obecnie przebywa w Meksyku z reprezentacją Stanów Zjednoczonych do lat 20, która przygotowuje się do kwalifikacji do mistrzostw świata. Jego powrót do klubu mógłby poważnie osłabić amerykańską drużynę młodzieżową, ale Chicago Fire musi rozważyć wszystkie możliwości.
W sytuacji awaryjnej klub może także skorzystać z zawodników drugiego zespołu, między innymi Omara Gonzáleza i Jacka Sandmeyera. Dodatkowymi opcjami w środku obrony mogliby być Djé D’Avilla, Mauricio Pineda lub Andrew Gutman, choć nie są oni nominalnymi stoperami.
Nie mamy jeszcze odpowiedzi. Zastanawiamy się nad tym, ponieważ czeka nas bardzo intensywny terminarz i potrzebujemy wszystkich dostępnych zawodników. Christopher Cupps jest na zgrupowaniu reprezentacji, więc być może będziemy musieli go sprowadzić z powrotem. Na pewno bierzemy to pod uwagę.
Gregg Berhalter, trener Chicago Fire
Chicago Fire może również zdecydować się na wzmocnienie środka obrony na rynku transferowym. Klub nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji, ale poważna kontuzja Mbokaziego znacząco komplikuje sytuację kadrową zespołu na najbliższe tygodnie.
Stratę kluczowego defensora dostrzegają także jego koledzy z drużyny. Skrzydłowy Puso Dithejane podkreślił jednak, że Fire nadal ma zawodników zdolnych wypełnić powstałą lukę.
Strata Mbokaziego, ważnego zawodnika naszego zespołu, jest dla nas złą wiadomością. Mamy jednak piłkarzy, którzy mogą wykonywać podobną pracę.
Puso Dithejane, zawodnik Chicago Fire
Źródło: MIR97 Media
