Chicago Fire przystępuje do ostatniego meczu pierwszej rundy Leagues Cup 2026 w bardzo dobrej sytuacji. Zespół z Chicago zmierzy się w czwartek wieczorem z Cruz Azul i dokładnie wie, jakie wyniki zapewnią mu awans do ćwierćfinału.
Chicago Fire musi skupić się na meczu z Cruz Azul
Spotkanie z Cruz Azul odbędzie się na SeatGeek Stadium. Mimo skomplikowanych zasad Leagues Cup sytuacja Chicago Fire jest klarowna: zwycięstwo lub awans po serii rzutów karnych zagwarantuje drużynie miejsce w fazie pucharowej. Porażka w regulaminowym czasie gry oznaczać będzie natomiast eliminację.
Trener Gregg Berhalter podkreśla, że jego zespół nie może jeszcze myśleć o ćwierćfinale ani o kolejnych meczach.
Nie wybiegamy myślami poza ten mecz, poza te 90 minut i potencjalną serię rzutów karnych, ponieważ po tym spotkaniu może już nie być dla nas nic więcej w Leagues Cup. Musimy przygotować się na mocny występ. To ważny moment i wielki mecz, dlatego musimy być skoncentrowani na każdej jego chwili.
Gregg Berhalter, trener Chicago Fire
Zwycięstwo w regulaminowym czasie gry
To najprostszy scenariusz dla Chicago Fire. Wygrana z Cruz Azul po 90 minutach zapewni awans i najprawdopodobniej pierwsze miejsce w tabeli Leagues Cup po stronie zespołów MLS. Jedyną możliwością, by Fire mimo zwycięstwa zakończyli rywalizację na drugiej pozycji, byłaby jeszcze większa niespodzianka w meczu Austin FC z Club América.
Bez względu na wynik spotkania Austin FC z Américą, Chicago Fire po zwycięstwie w regulaminowym czasie nie spadnie niżej niż na drugie miejsce. Wyższa lokata będzie miała duże znaczenie w kolejnej fazie rozgrywek.
Pierwsze miejsce zapewniłoby Chicago przewagę własnego boiska w ewentualnym półfinale i finale, z wyjątkiem sytuacji, w której drużyna wcześniej trafiłaby na Tolucę. W takim przypadku mecz finałowy odbyłby się w Toluce w Meksyku. Jednocześnie z uwagi na zasady dotyczące gospodarzy ćwierćfinał musiałby zostać rozegrany na wyjeździe albo na neutralnym stadionie.
Najbardziej prawdopodobnym rywalem Chicago Fire w ćwierćfinale byłby C.F. Monterrey. Oznaczałoby to interesujące spotkanie z Hugo Cuypersą, który w ubiegłym miesiącu opuścił klub z Chicago za 7,5 miliona dolarów po złożeniu prośby o transfer. Przy założeniu jednobramkowego zwycięstwa Fire szanse na poszczególnych rywali przedstawiają się następująco:
- Rayados z Monterrey – około 64 procent,
- Club América – około 29 procent,
- Cruz Azul – około 7 procent.
Monterrey lub Cruz Azul pełniliby rolę gospodarza na neutralnym stadionie w Stanach Zjednoczonych. W przypadku rywalizacji z Américą mecz odbyłby się na Estadio Azteca w Meksyku.
Zwycięstwo po rzutach karnych również da awans
Jeśli po 90 minutach będzie remis, Chicago Fire będzie już pewne awansu do ćwierćfinału, niezależnie od wyniku serii jedenastek. Rzuty karne pozostaną jednak bardzo istotne z punktu widzenia rozstawienia oraz układu par w fazie pucharowej.
Wygrana w konkursie rzutów karnych dałaby Fire łącznie osiem punktów. Zespół nie mógłby wówczas zająć niższego miejsca niż drugie, a w sprzyjających okolicznościach nadal mógłby zakończyć pierwszą rundę na pozycji lidera.
Chicago musiałoby mieć lepszy wynik niż Austin FC w meczu z Club América. Austin ma obecnie o jeden gol lepszy bilans bramkowy, dlatego zwycięstwo obu drużyn po rzutach karnych oznaczałoby drugie miejsce dla Fire.
Wygrana w serii jedenastek niemal na pewno oznaczałaby wyjazd do Toluki. Jedyny wyjątek nastąpiłby wtedy, gdyby Austin FC również pokonał Américę po rzutach karnych. W takim układzie Chicago Fire zmierzyłoby się z Cruz Azul.
Porażka po rzutach karnych paradoksalnie da mecz u siebie
Nawet przegrana w konkursie rzutów karnych nie pozbawi Chicago Fire awansu. Co więcej, byłby to jedyny scenariusz, który zagwarantowałby drużynie ćwierćfinał rozegrany na własnym stadionie.
W przypadku takiego rozstrzygnięcia Fire zakończy rywalizację na trzecim albo czwartym miejscu. Niezależnie od dokładnej pozycji rywalem zespołu z Chicago byłby Club León, a spotkanie odbyłoby się u siebie.
Różnica między trzecim a czwartym miejscem miałaby znaczenie przede wszystkim dla układu drabinki oraz ewentualnych praw do organizacji półfinału lub finału. Sam ćwierćfinał w obu wariantach zostałby rozegrany na stadionie Chicago Fire.
Porażka w regulaminowym czasie oznacza eliminację
Najgorszym dla gospodarzy scenariuszem byłaby przegrana z Cruz Azul w ciągu 90 minut. Taki wynik wyeliminuje Chicago Fire z Leagues Cup.
Wcześniej istniała jeszcze możliwość, by Fire awansowali mimo porażki, gdyby LAFC przegrało z Querétaro. Wynik środowego spotkania sprawił jednak, że ta ścieżka przestała być dostępna. W przypadku porażki Chicago do ćwierćfinału awansuje LAFC, a swoją szansę może otrzymać również Austin FC, jeśli przegra spotkanie z Club América.
Chicago Fire ma więc wszystko w swoich rękach. Zwycięstwo zapewni awans i wysoką pozycję, remis po 90 minutach również wystarczy do przejścia dalej, a tylko porażka w regulaminowym czasie gry zakończy udział zespołu w turnieju.
Źródło: MIR97 Media
