Puso Dithejane zdobył swoją pierwszą bramkę w Major League Soccer, a jego trafienie pomogło Chicago Fire odrobić straty w meczu z Interem Miami. Zaledwie pięć minut po wejściu na boisko 21-letni skrzydłowy popisał się efektownym wykończeniem i potwierdził, że po przerwie na mistrzostwa świata może odegrać ważną rolę w zespole Gregga Berhaltera.
Dithejane przełamał się przeciwko Interowi Miami
Puso Dithejane po raz pierwszy usłyszał o Chicago Fire we wrześniu ubiegłego roku, gdy klub z Illinois pokonał Inter Miami. Dziewięć miesięcy później, na dwa dni przed swoimi 22. urodzinami, reprezentant Republiki Południowej Afryki strzelił pierwszego gola w MLS właśnie przeciwko temu rywalowi.
Skrzydłowy dołączył do Chicago Fire w styczniu, przenosząc się z południowoafrykańskiego TS Galaxy. Jego transfer był pewnym zaskoczeniem, a początek przygody w Stanach Zjednoczonych nie należał do najłatwiejszych. Dithejane potrzebował czasu, aby zaaklimatyzować się w nowym kraju, drużynie i przede wszystkim w zupełnie innym klimacie.
Zaczynam cieszyć się życiem tutaj. Kiedy przyjechałem, było mi trudno. Nie od razu zaaklimatyzowałem się w zespole, ponieważ nie byłem przyzwyczajony do zimy. Teraz pogoda nie jest już dla mnie problemem i dobrze się tutaj czuję.
Puso Dithejane
W spotkaniu z Interem Miami wszedł na boisko z ławki rezerwowych i bardzo szybko zaznaczył swoją obecność. Pięć minut po pojawieniu się na murawie oddał pierwsze uderzenie po obrocie i precyzyjnie wykończył akcję, doprowadzając do wyrównania.
Pierwszy gol w MLS przeciwko drużynie pełnej wielkich gwiazd był dla niego wyjątkowym momentem, ale Dithejane nie zamierza na tym poprzestać.
Cieszyłem się, że strzeliłem przeciwko Interowi Miami. Wiemy, że to zespół z wielkimi gwiazdami i legendami, a mój pierwszy gol padł właśnie przeciwko nim. Jednak na tym się nie skończy. Pozostałe drużyny muszą wiedzieć, że nadchodzę z kolejnymi bramkami.
Puso Dithejane
Najlepszy zawodnik przygotowań Chicago Fire
Choć trafienie przeciwko Interowi Miami było dla Dithejane pierwszym ligowym golem, sztab szkoleniowy Chicago Fire nie był nim zaskoczony. Po przerwie związanej z mistrzostwami świata zawodnik wrócił do treningów w znacznie lepszej formie i od początku przygotowań prezentował się bardzo dobrze.
Zespół Gregga Berhaltera wznowił pracę około trzech tygodni po zakończeniu majowej serii spotkań. W tym czasie Chicago Fire rozgrywało zamknięte sparingi z innymi drużynami MLS. Dithejane był wyróżniającą się postacią tych meczów, zdobywając bramki przeciwko Minnesocie United i Columbus Crew.
Był gwiazdą tego nowego okresu przygotowawczego. Strzelił przeciwko Minnesocie, zdobył bramkę z Columbus, a teraz trafił także przeciwko Miami. Walczy o minuty, a kiedy pojawia się na boisku, widać, jak groźnym jest zawodnikiem. Ma przed sobą świetną przyszłość.
Gregg Berhalter, trener Chicago Fire
Sam zawodnik podkreśla, że jego postęp jest przede wszystkim efektem ciężkiej pracy na treningach. Po powrocie do zespołu koncentrował się na poprawie skuteczności, zrozumieniu stylu gry drużyny i wywalczeniu sobie mocniejszej pozycji w kadrze.
– Byłem szczęśliwy, ponieważ strzelałem gole i robiłem wszystko, aby przed wznowieniem rozgrywek znaleźć się w jak najlepszej formie. Musiałem pozostać skoncentrowany i nadal poprawiać skuteczność. Wszystko zaczęło się na treningach. Miałem jeden cel: nauczyć się stylu zespołu, dobrze grać i dobrze trenować – tłumaczył Dithejane.
Od walki o minuty do rywalizacji o podstawowy skład
Pierwsze sześć miesięcy Dithejane w Chicago przyniosło dużą zmianę jego sytuacji. Początkowo zawodnik walczył nawet o samą obecność w pierwszym zespole. Po debiucie w przegranym spotkaniu z Houston musiał czekać do 25 kwietnia na kolejny występ w MLS. W międzyczasie pojawiał się także w meczach Chicago Fire w MLS Next Pro.
Berhalter był cierpliwy wobec młodego skrzydłowego, a ta cierpliwość zaczęła przynosić efekty. Przed przerwą na mistrzostwa świata Dithejane wystąpił w czterech kolejnych spotkaniach. Szczególnie dobrze zaprezentował się jako rezerwowy w meczu z D.C. United, pomagając drużynie odwrócić losy rywalizacji i odnieść zwycięstwo 3:1.
Obecnie reprezentant Republiki Południowej Afryki jest postrzegany jako jeden z ciekawszych młodych skrzydłowych w lidze. Jego występy są również uważnie śledzone w ojczyźnie, gdzie kibice obserwują jego przygodę w Stanach Zjednoczonych, a także poczynania rodaka Mbekezeliego Mbokaziego.
Obaj zawodnicy występują w Chicago Fire i wspierają się na co dzień. Dithejane przyznał, że obecność rodaka znacznie ułatwiła mu życie w nowym kraju.
To bardzo pomaga, kiedy masz obok siebie kogoś z własnego kraju. On mnie motywuje i zawsze mnie wspiera. Zanim tutaj przyjechaliśmy, nie rozmawialiśmy ze sobą zbyt często, ale teraz dobrze się znamy, ponieważ gramy w jednym zespole i spędzamy razem dużo czasu. Mogę mówić w jego języku i doskonale się rozumiemy.
Puso Dithejane
Wszechstronność może być jego największym atutem
Dithejane zna siedem języków, w tym swój ojczysty setswana oraz język isiZulu, którym posługuje się Mbokazi. Podobną wszechstronność pokazuje również na boisku. W Chicago Fire występował już na obu skrzydłach, a także w roli bocznego obrońcy lub wahadłowego.
Umiejętność gry na kilku pozycjach może okazać się bardzo cenna w dalszej części sezonu. Chicago Fire przechodzi bowiem duże zmiany w formacji ofensywnej, a roszady wśród napastników mogą wpłynąć na ustawienie i zadania wielu innych zawodników.
Klub z Chicago ma obecnie do dyspozycji czterech skrzydłowych, którzy mogą dać drużynie różne rozwiązania taktyczne. Oprócz Dithejane’a są to Jonathan Bamba, Philip Zinckernagel oraz Maren Haile-Selassie. Taka rywalizacja powinna zwiększyć jakość zespołu i pozwolić Berhalterowi elastyczniej reagować na przebieg spotkań.
Dithejane z zawodnika walczącego o pojedyncze występy stał się graczem realnie naciskającym na miejsce w podstawowym składzie. Jego forma po wznowieniu rozgrywek sprawiła, że w Chicago Fire coraz częściej mówi się o nim jako o jednym z zawodników, których warto obserwować.
Celem młodego skrzydłowego nie są jednak wyłącznie indywidualne osiągnięcia. Dithejane chce przede wszystkim pomóc drużynie w zdobyciu trofeum jeszcze w tym sezonie.
Chcę po prostu, żeby zespół coś wygrał. Nieważne, czy będzie to Leagues Cup, czy MLS Cup. Zdobycie trofeum sprawiłoby mi ogromną radość.
Puso Dithejane
Źródło: MIR97 Media
