Los chciał, że zaledwie 33 dni po odejściu z Chicago Hugo Cuypers wróci do tego miasta, by zmierzyć się ze swoim byłym klubem. W ćwierćfinale Leagues Cup belgijski napastnik Monterrey stanie naprzeciwko Roberta Lewandowskiego, z którym jeszcze niedawno miał tworzyć duet w ataku Chicago Fire.
Nieoczekiwany rozdział transferowej historii
Gdy Chicago Fire i Monterrey dowiedziały się, że zmierzą się w Leagues Cup, scenariusz tego spotkania właściwie napisał się sam. Jeszcze miesiąc temu głównym tematem był transfer Roberta Lewandowskiego do klubu z Major League Soccer. Dziś uwaga skupia się na bezpośrednim pojedynku Hugo Cuypersa z kapitanem reprezentacji Polski.
29-letni Belg opuścił Chicago w lipcu, choć w tamtym momencie prowadził w klasyfikacji strzelców MLS. Niedługo później został zaprezentowany jako nowy zawodnik Monterrey. Teraz wraca na dobrze znany stadion, aby powalczyć o awans do półfinału prestiżowych rozgrywek.
Z perspektywy Chicago Cuypers będzie we wtorek antagonistą, a Lewandowski może zostać bohaterem. Tylko jeden z napastników przejdzie do kolejnej rundy. Stawką jest nie tylko awans, ale także możliwość zagwarantowania sobie udziału w przyszłorocznym Pucharze Mistrzów CONCACAF.
Wiedzieliśmy, że Hugo prędzej czy później wróci do Chicago. Tak właśnie działa los. Hugo był dla nas świetny i bardzo dobrze się z nim pracowało.
Gregg Berhalter, trener Chicago Fire
Berhalter podkreślił również, że relacja między nim a Cuypersen była bardzo dobra. Szkoleniowiec przyznał, że z przyjemnością powita byłego podopiecznego, choć tym razem obaj znajdą się po przeciwnych stronach boiska.
Cuypers odszedł, zanim zdążył zagrać z Lewandowskim
Jeszcze w październiku ubiegłego roku Cuypers został bohaterem Chicago Fire. Dwoma golami na SeatGeek Stadium zapewnił zespołowi pierwsze zwycięstwo w fazie play-off od 16 lat. We wtorek wróci na ten sam obiekt z szansą na wyeliminowanie byłego klubu z kolejnych ważnych rozgrywek pucharowych.
Jego odejście nastąpiło nagle i niespodziewanie. Belg znajdował się w bardzo dobrej formie, a publicznie deklarował nawet zadowolenie z przybycia Lewandowskiego do Chicago. Zgodził się zmienić numer na koszulce z 9 na 99, aby zrobić miejsce dla polskiego gwiazdora. Klub opublikował także nagranie, w którym Cuypers entuzjastycznie wypowiadał się o perspektywie wspólnej gry z dwukrotnym laureatem nagrody dla najlepszego piłkarza FIFA.
Chicago było przygotowane na występy dwóch środkowych napastników. Berhalter przez wiele miesięcy pracował nad ustawieniem z dwoma zawodnikami w pierwszej linii, a naturalnym planem było stworzenie duetu Cuypers–Lewandowski.
Belgijski napastnik złożył jednak wniosek o transfer. W czasie gdy Lewandowski debiutował w MLS przeciwko Interowi Miami, Cuypers leciał już do Monterrey, aby sfinalizować przeprowadzkę do Meksyku. Co ciekawe, po transferze zaczął występować z numerem 99, który wcześniej miał nosić w Chicago.
Wszyscy znają sytuację w Chicago po przybyciu Roberta. Istniał scenariusz, w którym wszystko dobrze by się ułożyło i moglibyśmy grać razem. Była jednak również możliwość, że w krótkiej lub średniej perspektywie to on byłby najważniejszym zawodnikiem. Nie chciałem podejmować takiego ryzyka.
Hugo Cuypers w rozmowie z Apple TV
Belg nie porozmawia z mediami przed meczem
Rozmowa dla Apple TV pozostaje jedynym wywiadem, którego Cuypers udzielił amerykańskim mediom od czasu transferu Lewandowskiego. Przed ćwierćfinałem Monterrey poinformowało lokalnych dziennikarzy, że mimo zaplanowanej strefy mieszanej były napastnik Chicago nie będzie dostępny dla mediów.
Zespół z Monterrey trenował ponadto na obiektach University of Illinois-Chicago, rezygnując z korzystania z centrum treningowego Fire. W trakcie tegorocznego Leagues Cup było to standardowe rozwiązanie w przypadku przyjezdnych drużyn.
Cuypers wróci więc do Chicago bez odpowiadania na pytania dotyczące okoliczności swojego odejścia oraz spotkania z byłym klubem. Z punktu widzenia gospodarzy tylko wzmacnia to narrację, w której Belg pełni rolę głównego przeciwnika wtorkowego wieczoru.
Lewandowski i Cuypers z podobnymi statystykami
Po drugiej stronie znajdzie się Lewandowski, którego transfer do Chicago od początku wzbudzał dyskusje wśród kibiców. W dużej mierze wynikało to właśnie z pytania, co jego przybycie oznacza dla Cuypersa. Zaledwie kilka tygodni po tym, jak obaj mieli wspólnie prowadzić ofensywę Fire, staną naprzeciwko siebie, walcząc o zakończenie pucharowej przygody rywala.
Jak dotąd obaj napastnicy prezentują podobne statystyki w nowych klubach. Lewandowski i Cuypers rozpoczęli po sześć z ośmiu spotkań swoich zespołów od przerwy związanej z Klubowymi Mistrzostwami Świata, a każdy z nich zdobył dokładnie cztery bramki.
Żaden z nich nie może jednak mówić o idealnym początku. Lewandowski imponował w meczach z Charlotte, Necaksą i Orlando, ale w starciach z NYCFC, Santos Laguną oraz New Yorkiem pozostawał mniej widoczny. Cuypers trafiał do siatki we wszystkich trzech spotkaniach Monterrey w Leagues Cup, lecz w sobotnim przegranym 0:2 meczu z Leónem spisał się bardzo słabo.
Mimo to obaj dali swoim nowym drużynom powody do optymizmu. Cuypers regularnie dostarcza gole zespołowi prowadzonemu przez Matíasa Almeidę, natomiast Lewandowski staje się twarzą ambitnego projektu Berhaltera w Chicago.
Stawką także awans do Pucharu Mistrzów CONCACAF
Ćwierćfinał nie będzie wyłącznie pojedynkiem dwóch znanych napastników. Ani Chicago Fire, ani Monterrey nie zapewniły sobie jeszcze udziału w przyszłorocznym Pucharze Mistrzów CONCACAF. Miejsce w czołowej trójce Leagues Cup zagwarantuje awans do tych rozgrywek, dlatego wtorkowe spotkanie ma dla obu klubów dodatkowe znaczenie.
Monterrey dysponuje bardzo mocną kadrą. W jego składzie znajduje się 11 reprezentantów Meksyku, w tym Tecatito Corona, Gerardo Arteaga, Orbelín Pineda i Fidel Ambríz. Zespół ma także w swoich szeregach byłych zawodników wybranych do najlepszej jedenastki MLS – Lucę Orellano oraz Diego Rossiego.
Chicago przystąpi do spotkania po serii siedmiu meczów bez porażki. Wysoką formę prezentują między innymi Puso Dithejane, Philip Zinckernagel oraz Djé D’Avilla. W sierpniu Fire zanotowali sześć kolejnych zwycięstw, co sprawiło, że atmosfera wokół drużyny wyraźnie się poprawiła.
Ich ofensywa ma ogromną głębię. Hugo, Rossi, Ocampos, Corona czy Pineda – każdy z nich może sprawić nam problemy. Ten mecz nie będzie jednak dotyczył wyłącznie dwóch zawodników. Na boisku pojawi się jeszcze 20 innych piłkarzy, a zwycięży zespół, który lepiej zrealizuje swój plan.
Gregg Berhalter, trener Chicago Fire
Historia tego spotkania jest wyjątkowo wyrazista. Cuypers odszedł z Chicago, ponieważ nie chciał rywalizować o miejsce w składzie z Lewandowskim. Teraz, gdy stawką jest awans do półfinału Leagues Cup, będzie musiał zrobić dokładnie to, czego wcześniej chciał uniknąć – zmierzyć się z Polakiem bezpośrednio na boisku.
Źródło: MIR97 Media
