Antoine Griezmann rozpoczął przygodę z MLS od efektownego występu i bramki w wygranym 4:0 meczu Orlando City z San Jose Earthquakes. Robert Lewandowski nie poszedł w jego ślady – w debiucie w barwach Chicago Fire nie zdobył gola, a jego zespół przegrał z Interem Miami 2:3.
MLS wróciła do gry po przerwie na mundial
W środowy wieczór na boiskach Major League Soccer rozegrano aż 15 spotkań. Dla większości zespołów był to pierwszy mecz po trwającej dwa miesiące przerwie związanej z mistrzostwami świata. Powrót do rywalizacji oznaczał nie tylko konieczność odzyskania rytmu meczowego, lecz także sprawdzian dla nowych zawodników.
Największą uwagę przyciągały debiuty dwóch gwiazd europejskiego futbolu. Robert Lewandowski po raz pierwszy wystąpił w barwach Chicago Fire, a Antoine Griezmann zadebiutował w Orlando City. Francuz zdecydowanie lepiej rozpoczął swoją amerykańską przygodę.
Griezmann z golem i świetną współpracą z nowymi kolegami
Orlando City wygrało na wyjeździe z San Jose Earthquakes aż 4:0, a Griezmann spędził na boisku pełne 90 minut. Francuz nie ograniczał się wyłącznie do szukania okazji strzeleckich. Często cofał się po piłkę, uruchamiał partnerów podaniami i dobrze odnajdywał się w zespołowej grze.
Pomogły mu wcześniejsze mecze towarzyskie. Przed wznowieniem sezonu Orlando rozegrało spotkania z Tampa Bay Rowdies oraz FC Dallas. Griezmann zdobywał w nich bramki, dzięki czemu miał okazję lepiej zrozumieć sposób gry nowej drużyny jeszcze przed oficjalnym debiutem.
Już w piątej minucie 35-letni zawodnik próbował zaskoczyć bramkarza San Jose, Angusa Gunna, lobem z dużej odległości. Golkiper znajdował się daleko od własnej bramki, jednak Francuz uderzył zbyt mocno. Kilka minut później Griezmann cofnął się głębiej i świetnym podaniem za linię obrony uruchomił Tiago. Akcja zakończyła się jednak bez strzału.
Były mistrz świata z 2018 roku ponownie dał o sobie znać w doliczonym czasie pierwszej połowy. Jego efektowny kontakt z piłką niemal otworzył drogę do bramki Griffinowi Dorseyowi, ale jego późniejsza próba została zablokowana.
Na pierwszego gola w MLS Griezmann czekał tylko trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy. Błąd w rozegraniu popełnił jeden z obrońców San Jose. 19-letni Justin Ellis przejął piłkę, szybko podał ją do Francuza, a ten po serii szybkich ruchów znalazł miejsce na lewe uderzenie przy bliższym słupku.
Była to pierwsza oficjalna bramka Griezmanna dla Orlando City, a zarazem jego 300. trafienie w klubowej karierze we wszystkich rozgrywkach. Orlando po tym golu kontrolowało przebieg spotkania i bez większych problemów odniosło wysokie zwycięstwo.
Lewandowski bez gola w przegranym meczu z Interem Miami
Debiut Lewandowskiego wyglądał zupełnie inaczej. Chicago Fire przegrało na wyjeździe z Interem Miami 2:3, a polski napastnik przez 62 minuty nie zdołał wpisać się na listę strzelców.
Inter wystąpił bez Lionela Messiego i Rodrigo De Paula. W składzie gospodarzy znalazł się jednak Luis Suárez, który skradł show polskiemu napastnikowi, zdobywając dwie bramki. Bohaterem spotkania został również 20-letni Preston Plambeck, który w 87. minucie wykorzystał dobitkę i zapewnił Miami zwycięstwo.
Lewandowski miał niewiele okazji do zdobycia bramki. Najlepszą z nich zakończył zablokowanym strzałem, po którym Chicago wywalczyło rzut rożny. Polak znalazł się również najbliżej kuriozalnego samobójczego trafienia bramkarza Interu, Rocco Riosa Novo, które otworzyło wynik spotkania.
Dla Lewandowskiego był to drugi termin debiutu w MLS. Pierwotnie miał wystąpić w meczu u siebie przeciwko Vancouver Whitecaps, gdzie mógłby zmierzyć się z byłym kolegą z Bayernu Monachium, Thomasem Müllerem. Spotkanie zostało jednak przełożone z powodu złej jakości powietrza wywołanej pożarami w Kanadzie.
Polak musi szybko przejąć rolę najlepszego strzelca
Oczekiwania wobec Lewandowskiego są ogromne. Napastnik zastępuje w Chicago zawodnika, który przed przerwą na mistrzostwa świata był najskuteczniejszym strzelcem ligi. Hugo Cuypers zdobył 13 bramek i w pewnym momencie trafiał do siatki w 10 kolejnych meczach MLS.
Trener Chicago Fire Gregg Berhalter zapowiadał wcześniej, że chce dostosować ustawienie zespołu tak, aby Lewandowski i Cuypers mogli grać razem w ataku. Ostatecznie do takiej współpracy nie dojdzie, ponieważ Cuypers ma przenieść się do Monterrey.
Na Lewandowskim spoczywa więc odpowiedzialność za utrzymanie skuteczności ofensywy Chicago Fire. Jeden bezbramkowy występ nie jest jeszcze powodem do alarmu, zwłaszcza że cały zespół dopiero wraca do rytmu po długiej przerwie. Polak w swojej karierze wielokrotnie udowadniał jednak, że potrafi szybko odpowiadać na sportowe wyzwania.
Lewandowski i Griezmann zmierzą się już w sierpniu
Chicago Fire i Inter Miami mogą w przyszłości stworzyć jeden z najbardziej interesujących pojedynków w MLS. Kolejne spotkanie tych drużyn zaplanowano na 9 września na Soldier Field. Niewykluczone, że do tego czasu w pełni zadebiutują w swoich nowych zespołach także Messi, Casemiro i De Paul.
Na bezpośrednie starcie Lewandowskiego z Griezmannem kibice nie będą musieli czekać długo. Orlando City podejmie Chicago Fire 19 sierpnia, dwa dni przed 38. urodzinami polskiego napastnika. Będzie to pierwszy z dwóch pozostałych meczów tych zespołów w sezonie zasadniczym.
Jeśli środowe debiuty są jakąkolwiek wskazówką, pierwsza runda rywalizacji nowych gwiazd MLS zdecydowanie należy do Griezmanna.
Źródło: New York Times
